Posty

...

Lato się skończyło, choć jego ostatnie dni były naprawdę piękne! Od piątku jesień pokazuje swoje pazurki, ale dziś było wyjątkowo paskudnie. Chcieliśmy pójść z J. na spacer, ale odpuściliśmy, bo od środy już wystarczająco źle się czuję, więc nie ma co ryzykować pogorszenia.  Szkoda, że weekend się skończył i jutro zacznie kolejny tydzień. Pracowity to będzie czas, zresztą jak większość minionych dni.  Może to przez przeziębienie albo z powodu pochmurnej i deszczowej aury, ale zupełnie brak mi energii i nie mam ochoty iść jutro do pracy...

Już jesień?

Powoli kończy się trzeci tydzień pracy, a wraz z nim- lato. Dziś rano za oknem były ledwie 4 stopnie Celsjusza na plusie. Mgły też coraz częściej otulają naszą łąkę. Jesień więc puka do drzwi! Nastrój na szczęście nie jest jesienny, ale zmęczenie powoli zagląda w twarz! Dobrze, że znów mamy weekend! Zaczęłam go bardzo miłym spotkaniem z P., tym razem "na żywo". Pogadałyśmy, pośmiałyśmy się i... objadły lodami, żeby uczcić odchodzące lato. ;)  Na jutro zaplanowałam wysadzanie cebul wiosennych kwiatów, więc dzisiejszy wieczór spędziłam nad dziennikiem, żeby uzupełnić wciąż jeszcze brakujące administratorskie wpisy. Szczęśliwie sporo udało mi się zrobić! Jeszcze tylko przygotuję lekcje i będzie można odpoczywać. :)

Dwa tygodnie za...

31 sierpnia Ostatni dzień wakacji, a aura za oknem bardziej przypomina jesienną niż letnią. Cóż, już prawie wrzesień, więc czas kanikuły dobiega końca. Trochę żal. Mam jednak nadzieję, że jesień będzie tak piękna jak w zeszłym roku! Dziś- w przeddzień rozpoczęcia roku szkolnego- jeszcze bardziej doceniam ponad pięć miesięcy spędzone w domowym zaciszu. Nie znaczy to jednak, że jakoś szczególnie negatywnie nastawiam się na pracę w szkole. Mimo to możliwość prowadzenia lekcji z domu była bardzo wygodnym rozwiązaniem dla takiego introwertyka jak ja. ;) 2 września Rok szkolny ruszył. Początek był inny niż zwykle, ale do domu wróciłam z takim samym bólem głowy i gardła jak co roku. ;) Dziś pod tym względem będzie jeszcze gorzej, wszak mój aparat mowy zostanie poddany ekstremalnemu wysiłkowi. Wspomagam go więc tymiankiem i podbiałem, licząc na cud. ;)  4 września Póki co nie mam ochoty pisać o pracy. Więcej- nawet myśleć o niej mi się nie chce. ;) Napiszę więc o tym, że dziś z zaniedbaneg...

...

Dotarło do mnie kolejne zamówienie. Tym razem kupiłam książkę poleconą przez E., do tego drugą historię związaną ze Spinalongą oraz 3 woluminy  Władcy pierścieni , niejednokrotnie błędnie nazywane trylogią (sama nieraz używam tego określenia, bo tak wygodniej).  Paczka z książkami to jednak nic w porównaniu z wiadomością, którą kilkanaście dni temu otrzymałam przez telefon! Dzięki Ci, Boże!!! Od ponad tygodnia wszyscy bliscy w domu. Nareszcie! Zatem- zaczęłam wakacje. ;) Mam jednak tyle różnych prac do wykonania, że nie wiem, od czego zacząć. ;))) Do tego na przeczytanie czeka mnóstwo książek, a na wysłuchanie- audiobooki. I teraz nie wiem, czy powinnam się relaksować, czy jednak zabrać za te wszystkie zaległe prace. ;)) A czasu coraz mniej, wszak już w czwartek miałam szkolenie, a od jutra co drugi dzień muszę być w szkole.  Póki co umówiłam się na kilka spotkań, dzięki którym pewnie choć na chwilę zapomnę o tym wszystkim, co za nami i co przede mną. A ten rok był, ...

...:::...

Czas przepływa mi między palcami. Staram się odpoczywać oraz wykonywać codzienne obowiązki, na ile tylko stres pozwala, ale i tak mam wrażenie, że drepczę w miejscu. " Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość." To tak w kontekście tego, co miałam robić w te wakacje.  Brat wrócił do pracy, tata do domu i tylko mama wciąż jeszcze przebywa w szpitalu. Nadal więc proszę o modlitwę. Za tę już wzniesioną w intencji moich najbliższych DZIĘKUJĘ! Siedzenie w wiszącym fotelu oraz czytanie książek to w te wakacje moje ulubione zajęcie. W lipcu "pochłonęłam" 8 pozycji. Najbardziej podobały mi się 3 książki: "Szepty z wyspy samotności" Magdaleny Knedler, "Miłość w kasztanie zaklęta" Moniki A. Oleksy oraz "Dziewczyna z perłą" Tracy Chevalier.   Powoli zapełniam spiżarnię. Mam już kompot z truskawek, czereśni i borówek amerykańskich oraz dżem z tych ostatnich. Ponadto na przerobienie czekają buraki, a w skrzynce suszy ...

Modlitwa

Proszę o modlitwę za moich rodziców i brata.

Społeczna izolacja a ja

Z jednej strony ten czas społecznej izolacji mocno dał mi w kość, z drugiej- pomógł się wyciszyć, zapomnieć o szkolnych problemach, zauważyć wartość posiadania domu i ogrodu.  Nie mam ochoty na żadne spotkania, co pewnie czyni mnie jeszcze większym dziwadłem, bowiem wystarczy mi kontakt telefoniczny czy online.  Po egzaminach koleżanki wyraźnie zadowolone usiadły przy stoliku, żeby porozmawiać, nacieszyć się swoim towarzystwem. Na chwilę przyłączyłam się do nich, ale po powrocie do domu stwierdziłam, że właściwie to spotkanie nie wywołało we mnie żadnych pozytywnych emocji. I nie mam ochoty jutro znowu tam jechać, żeby wziąć udział w konferencji, która równie dobrze mogłaby się odbyć online, jak kilka od marca.  Nie tęsknię za dawną formą pracy, obecna bardzo mi pasuje- naprawdę lubię lekcje online, tym bardziej, że dzięki nim część moich uczniów jest bardziej otwarta, chętniej przyłącza się do rozmowy, a do tego nikt nie przeszkadza, więc nie muszę się denerwować czy wpi...